Witajcie moi drodzy. Piszę to, bo czuję, że muszę. Nie dla siebie. Jeśli dotrwasz do końca, zrobisz to bardziej dla siebie, niż dla mnie.
Żyjemy w czasach, w których mało kto czyta, mało kto się zatrzymuje i jeszcze mniej osób naprawdę myśli. Wszystko musi być szybkie, krótkie, lekkie. Na już, na wczoraj. Najlepiej jako 5cio sekundowy film, żeby nie trzeba było się za bardzo wysilać. Tego, co chcę powiedzieć, nie da się zamknąć w kilku zdaniach ani w muzyce. Dlatego proszę cię tylko o jedno. Przeczytaj do końca.
Jeśli znasz mój kanał, wiesz, że tworzę rzeczy z przekazem. Słowiańskie, mistyczne, czasem mroczne, czasem motywacyjne. Kruk i duchy, wiedźmy, głosy przodków. To jest forma. To jest język, którym opowiadam o świecie, o emocjach, o relacjach między ludźmi. To nie jest instrukcja życia. To nie jest prawda objawiona. To są historie, które mają skłonić do myślenia.
Każdy z nas czegoś szuka. Sensu, spokoju, odpowiedzi. I to jest normalne. Cieszy mnie, kiedy piszecie, że moja muzyka wam pomaga. Naprawdę. Ale jest coś, co od dawna mnie uwiera i nie daje spokoju.
Piszą do mnie ludzie, którzy pytają o sny, o znaki, o jakieś doświadczenia z duchami, bytami, energią. Odzywają się do mnie wróżki z propozycjami współpracy. Pojawiają się pytania o rzeczy, na które ja nie mam odpowiedzi i nie będę udawała, że wiem więcej niż każdy z was. Sama zadaję wiele pytań, na które prawdopodobnie nigdy nie uzyskam odpowiedzi. A już napewno nie za życia. Muszę więc to powiedzieć jasno. Ja nie jestem żadnym guru. Nie jestem wiedźmą, czarownicą, uzdrowicielką ani kimkolwiek kto ma dostęp do jakiejś wiedzy tajemnej. Jestem zwykłym człowiekiem, który ma wyobraźnię, emocje i potrafi ubrać je w słowa i dźwięki tak jak potrafi. To wszystko.
Wierzę w różne rzeczy. Tak jak każdy. Wierzę, że cisza potrafi uspokoić, że muzyka potrafi dotknąć duszy. Ale to jest moja wiara. Moje doświadczanie świata. Nie mam na to dowodów i nie będę nikomu wciskać, że to jest prawda absolutna. Wiara to nie wiedza.
To, co dzieje się dzisiaj w internecie, zaczyna mnie przerażać. Zalew samozwańczych uzdrowicieli, wróżek, ludzi od energii, czakr i całej tej pseudo-duchowej otoczki. Sprzedają ludziom nadzieję w formie kursów, rytuałów, poradników i obietnic bez pokrycia. Żerują na tych, którzy są zagubieni, słabi, którzy szukają pomocy. To jest biznes oparty na ludzkiej bezradności. I choć często wygląda niewinnie, jest zwyczajnie niemoralny.
Często chodzi wyłącznie o pieniądze, wyświetlenia. Te osoby po prostu muszą poczuć się kimś wyjątkowym, często wierząc, że to co robią to jakiś większy plan, że zostali obdarzeni, wybrani. Finalnie, pomogą Ci za odpowiednią opłatą czyniąc tym samym więcej szkody, niż pożytku.
Najgorsze jest to, że kiedy jesteś w złym stanie psychicznym, jesteś najbardziej podatny. Trochę jak człowiek na pustyni, który widzi fatamorganę. Wtedy łatwo uwierzyć w coś, co daje szybkie ukojenie. Nawet jeśli to jest iluzja.
Nie mówię tego z pozycji kogoś, kto stoi wyżej. Mówię to, bo wiem, jak wygląda druga strona. Przeszłam w życiu rzeczy, których wielu ludzi być może by nie uniosło. Widziałam mrok, który trudno opisać. I nie, to nie jest próba wzbudzenia litości czy licytowanie się. To fakt. To była moja droga, która mnie złamała, a potem zmusiła do tego, żebym się odbudowała.
Nie zrobiła tego żadna magia. Żadne rytuały. Żadne „energie”. Zrobiła to ciężka praca nad sobą i pomoc ludzi, którzy naprawdę wiedzą, co robią.
Jeśli jesteś w trudnym miejscu, jeśli nie radzisz sobie ze sobą, jeśli coś cię rozbija od środka, nie idź do wróżki. Nie idź do samozwańczego mentora od duszy. Idź do specjalisty. Psychologa, terapeuty, psychiatry. To są ludzie, którzy mają wiedzę i narzędzia, żeby ci pomóc.
Wiara może być wsparciem. Może dawać siłę. Ale sama wiara bez działania nie wystarczy.
Wiele moich tekstów, jak choćby „Złe Oko”, mówi o złej energii, zazdrości, zawiści. Ale to nie jest dosłowność. To jest metafora. Psychologia ubrana w mistyczny język. To są wskazówki, kierunek, a nie gotowe odpowiedzi. Twoje życie opiera się na twoich doświadczeniach, nie na moich tekstach.
Jeśli dotarłeś aż tutaj, zapamiętaj jedną rzecz. Możesz być silny, twardy, możesz udawać, że wszystko masz pod kontrolą. Ale bez ludzi, prawdziwych ludzi, nie zajdziesz daleko. Nie uratuje cię żadna wiedźma ani żaden duch. Może pomóc ci wiara, ale tylko wtedy, kiedy idzie w parze z działaniem.
Chciałabym, żeby każdy z was znalazł spokój i swoją drogę. Ale nikt nie zrobi tego za ciebie. Żadne zaklęcie nie rozwiąże twoich problemów.
Moja droga, mój drogi. Niezależnie od tego z czym się mierzysz, jeśli czujesz że zaczyna cię to przygniatać, nie próbuj tego ignorować, porozmawiaj z drugim człowiekiem. Nawet jeśli wydaje ci się, że twój problem jest błahy, nawet jeśli słyszysz czasami „przesadzasz” proszę, szukaj tak długo aż znajdziesz kogoś kto cię wysłucha. Czasami zwykła rozmowa potrafi sprawić, że nagle zaczyna się coś zmieniać. I tak, wygląda to czasami jak magia. Ale to nie magia. To drugi człowiek.
To zrozumienie. To obecność. To moment, w którym ktoś naprawdę cię słyszy, a nie tylko słucha.
To pierwszy krok do tego, żeby przestało boleć tak mocno.
Nie Każdy, Kto Mówi o Energii, Chce Ci Pomóc
Odczyt wykorzystuje syntezator mowy wbudowany w Twoją przeglądarkę lub system. Dostępne głosy i ich jakość mogą się różnić w zależności od urządzenia i przeglądarki.
50
Przy Ognisku